Polska parafia za granicą i drugie pokolenie
Weźmy polską wspólnotę katolicką w Holandii albo w Anglii. Msza jest po polsku, bo dla większości wiernych to język modlitwy. Ale dzieci, które chodzą do holenderskiej czy angielskiej szkoły, z roku na rok coraz słabiej rozumieją kazanie. Do tego dochodzą małżonkowie spoza Polski, którzy przychodzą z rodziną, ale z homilii wynoszą niewiele. Często kończy się to tym, że część rodziny przestaje przychodzić albo chodzi do innego kościoła.
Z ChurchTranslate kazanie dalej jest wygłaszane po polsku. Kto potrzebuje, otwiera na telefonie tłumaczenie na niderlandzki albo angielski, słucha przez słuchawkę douszną lub czyta napisy. Nikt nie musi wybierać między językiem rodziców a językiem, w którym naprawdę rozumie.
Podobnie bywa w polskich zborach i parafiach w Norwegii czy w Niemczech. Na nabożeństwo przychodzą Polacy, którzy mieszkają tam od dwudziestu lat, i tacy, którzy przyjechali w zeszłym miesiącu. Przychodzą też Norwegowie czy Niemcy, którzy weszli do polskiej rodziny. Jedni potrzebują tłumaczenia na norweski, inni na niemiecki, a dla części wystarczy angielski. W ustawieniach kościoła zaznaczacie po prostu te języki, które są wam potrzebne.
Wspólnoty międzynarodowe w Polsce
Odwrotną sytuację znają anglojęzyczne kościoły międzynarodowe w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Nabożeństwo jest po angielsku, bo zbiera ludzi z wielu krajów, ale przychodzą też Polacy, na przykład współmałżonkowie albo znajomi, dla których angielski kazania jest za trudny. Tłumaczenie na polski na żywo sprawia, że mogą zostać na nabożeństwie i rozumieć, a nie tylko w nim uczestniczyć.
Dlaczego nie osobne nabożeństwa w każdym języku?
Osobne nabożeństwa wymagają osobnego kaznodziei, zespołu uwielbienia i sali, a przede wszystkim dzielą wspólnotę. Tłumaczenie szeptane przez wolontariusza obejmuje zwykle tylko kilka osób siedzących obok i męczy samego tłumacza. Tłumaczenie konsekutywne, zdanie po zdaniu, wydłuża kazanie prawie dwukrotnie. Przy kilku językach naraz żadne z tych rozwiązań nie działa dobrze.
Tłumaczenie symultaniczne w kościele przez aplikację działa inaczej: mówca mówi normalnie, a każdy słuchacz wybiera swój język. Jeden słucha po angielsku, drugi po ukraińsku, trzeci czyta niderlandzkie napisy. Wszyscy siedzą w tej samej sali, śpiewają te same pieśni i słyszą to samo kazanie.
Jak to wygląda w praktyce
- 01Wybierzcie języki
W ustawieniach kościoła zaznaczacie, które języki słuchacze mogą wybrać, na przykład angielski, niderlandzki i ukraiński. Dostępnych jest 11 języków.
- 02Podłączcie dźwięk
Akustyk nadaje z laptopa lub telefonu w przeglądarce. Najlepszą jakość daje sygnał z konsolety, na przykład przez interfejs audio USB.
- 03Pokażcie kod QR
Kod QR wyświetlacie na rzutniku, drukujecie w gazetce parafialnej albo wieszacie przy wejściu. Słuchacze skanują go aparatem telefonu.
- 04Każdy słucha po swojemu
Słuchacz wybiera język, wkłada słuchawkę i słucha. Kto woli, wyłącza dźwięk i czyta tylko napisy albo ustawia obok tekst oryginalny.
Język mówcy może się zmieniać
W wielojęzycznej wspólnocie nie zawsze mówi się w jednym języku. Ogłoszenia może przeczytać ktoś po angielsku, świadectwo może być po niderlandzku, a kazanie po polsku. Akustyk ustawia język mówcy i jednym dotknięciem zmienia go w trakcie nabożeństwa. Język mówcy wybiera się z tej samej listy 11 języków, z której słuchacze wybierają tłumaczenie, więc polski, angielski, niderlandzki czy norweski nie stanowią problemu.
Liturgia, pieśni i kazanie
Tłumaczenie najlepiej sprawdza się przy mowie: kazaniu, ogłoszeniach, modlitwach wypowiadanych własnymi słowami, czytaniach. Przy śpiewie rozpoznawanie mowy jest trudniejsze, więc wiele kościołów pokazuje słowa pieśni na rzutniku, jak dotąd. Tłumaczenie trwa z opóźnieniem kilku sekund, dlatego słuchacze przy wspólnych odpowiedziach w liturgii zwykle odpowiadają razem z salą, a tłumaczenie traktują jako pomoc w zrozumieniu.
Ile to kosztuje dla wspólnoty wielojęzycznej
Rozliczenie jest proste: 1 kredyt to 1 minuta tłumaczenia na 1 język, przy dowolnej liczbie słuchaczy. Nabożeństwo trwające 90 minut, tłumaczone na angielski i niderlandzki, to najwyżej 180 kredytów. Przy czterech niedzielach w miesiącu daje to 720 kredytów, więc wystarczy plan Duo z 960 kredytami miesięcznie (100 euro). Więcej przykładów jest w poradniku o kosztach, a aktualne plany na stronie cennika.